Czy szczupłym w życiu jest łatwiej?

Ludzie obdarzani są przez naturę różnymi kształtami. Zarówno osoby szczupłe jak i tęgie mogą cieszyć się dobrym zdrowiem. Otyłość kojarzona jest powszechnie jednak z takimi chorobami jak nadciśnienie tętnicze krwi, miażdżyca, cukrzyca. Bagatelizuje się natomiast problem, jakim jest niedożywienie. Zapomina się o tym, że utrata masy ciała, szczególnie gwałtowna, może być objawem chorobowym i towarzyszyć np. chorobom nowotworowym, zaburzeniom wchłaniania, świadcząc o wyniszczeniu. Skąd wzięła się moda na szczupłość? Czy zawsze tak było?

Poglądy na temat tego, jaka masa ciała jest optymalna, podobnie jak na ideał piękna, zmieniały się w czasie. W latach 70-tych XIX wieku obfita sylwetka uznana była za objaw zdrowia, lekarze wręcz zachęcali swoich pacjentów do zwiększania masy ciała. Uważano nawet, że pewna ilość tkanki tłuszczowej u kobiety jest niezbędna dla niej do osiągnięcia równowagi psychicznej (sic!). Pod koniec XIX wieku pojawił się pogląd, że tęższe ciało stanowi lepszą obronę przed chorobami, szczupłość była natomiast uważana za główny czynnik ryzyka rozwoju chorób. Wtedy też zagadnieniem masy ciała zaczęły interesować się towarzystwa ubezpieczeniowe, które szukały łatwego i taniego do zmierzenia wskaźnika umożliwiającego ocenę ryzyka. W tym okresie opracowano pierwsze normogramy masy ciała, które od tamtego czasu były wielokrotnie modyfikowane. Pogląd, że szczupłe ciało jest synonimem zdrowego ciała rozwinął się dopiero w latach 40-tych pod wpływem biologa Louisa Dublina. Zgodnie z przedstawionymi przez niego danymi, istniała silna korelacja między otyłością a zwiększoną śmiertelnością. Dublin zmienił definicję nadwagi i otyłości określając je jako masę ciała odpowiednio o 10% i 20 % wyższą od idealnej masy ciała (wcześniej 30%).

Po I wojnie światowej, kiedy to dzięki sufrażystkom kobiety zyskały prawa wyborcze, promowano męski typ sylwetki. Ideałem była kobieta chuda i pozbawiona atrybutów kobiecości w tym biustu. Po II wojnie światowej, kiedy na świecie panował głód, ideał stanowiła zaokrąglona sylwetka prezentowana np. przez Marylin Monroe. Dzisiaj uznana byłaby za otyłą, wtedy za symbol seksu. Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy w 1965 na łamach magazynu Vogue zadebiutowała anorektycznie szczupła Twiggy. W tym czasie również kobiety zaczynały nabierać siły i znaczenia w życiu politycznym. Idea była taka, że skoro kobiety wkraczają do świata do tej pory zarezerwowanego dla mężczyzn, same powinny nabrać bardziej męskiego wyglądu. W latach 80-tych królowała Elle Mcpherson, która była nie tylko szczupła, ale także umięśniona. Kobiece ciało miało stać się prawdziwą imitacją męskiego. W latach 90-tych nastała era Kate Moss i jej heroinicznego szyku – dorosłej kobiety zamkniętej w ciele chłopca. Jak łatwo zauważyć, z czasem, gdy rola kobiet w życiu politycznym i ekonomicznym świata nabierała na znaczeniu, jej ciało stawało się coraz słabsze, jakby ta zmiana wizerunku miała zniwelować dyskomfort związany z silną kobietą, której miejsce do tej pory znajdowało się w domu, przy dzieciach. Zamiast liczyć się ze sobą, kobiety uczone są jak liczyć kalorie… W przypadku mężczyzn sprawa wygląda nieco inaczej. Współczesny mężczyzna powinien być umięśniony i silny. Kobiety wydają miliony na środki odchudzające, mężczyźni na preparaty mające zwiększyć ich muskulaturę i siłę.

A Ty jak myślisz… lepiej być szczupłym niż grubym?

Bardzo się zgadzam Zgadzam się Ani się nie zgadzam, ani się zgadzam Nie zgadzam się Bardzo się nie zgadzam
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s